Blisko 41-letni Polak ma sporą szansę na wielką walkę - raz jeszcze. Bo rywale się go nie boją.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Tomasz Adamek, najlepszy polski pięściarz zawodowy w dziejach, mistrz świata w wadze półciężkiej i juniorciężkiej, walczył w karierze z szybkimi kozakami, takimi jak Chad Dawson – ważącymi tylko 80 kg, ale zadającymi 400-600 ciosów w jednym pojedynku.

Bił się z bodaj najsprawniejszymi zabójcami, jeśli wziąć pod uwagę jednocześnie siłę i częstotliwość ciosów, czyli z zawodnikami ważącymi do 90 kg. To tak jakby Adamek mierzył się z pięściarzami o posturze Muhammada Alego, Joego Fraziera czy Kena Nortona ze złotej ery wagi ciężkiej.

Prawie 400 rund

Wreszcie otrzymywał ciosy od 110-kilogramowych Robocopów, takich jak Witalij Kliczko. Nigdy nie unikał ostrej walki, a do legendy przeszła rzeźnia z Paulem Briggsem o tytuł mistrza świata w półciężkiej, gdy ludzie w pierwszym rzędzie wycierali okulary z kropel krwi.

W sobotę kolejna porcja ciosów od 110-kilowego rywala Solomona Haumono: – Czułem, że bije mocno, jakby przeszło przez rękawice na głowę, trzeba by na podłodze siadać – powiedział Polak.

W sumie 56 walk, prawie 400 rund.

– Ze względu na szacunek do Tomasza, do jego osiągnięć, do heroicznych wojen, jakie stoczył w ringu, namawiałbym go do zakończenia kariery – powiedział „Wyborczej” promotor Andrzej Wasilewski, który już niejednego swojego pięściarza namówił do wyjścia z ringu, obawiając się o jego zdrowie.

Boks jest brutalny, a najbrutalniejsze jest w nim to, że pięściarz uświadamia to sobie, kiedy jest już za późno - dodaje promotor.

Niegroźny dla bokserów o czaszce człowieka z Cro-Magnon

Adamek jest uśmiechniętym, pewnym siebie, konserwatywnym do bólu Polonusem, ustawionym finansowo do końca życia dzięki boksowi. Ponowne wchodzenie na ring nie jest mu potrzebna do życia, ale być może być potrzebne do szczęścia.

I tu ma wielką szansę, aby ten stan osiągnąć. Mianowicie: pięściarz o jego nazwisku, z jego imponującym bilansem 51 zwycięstw, 30 nokautów i pięciu porażek jest pożądanym przeciwnikiem dla każdej wschodzącej gwiazdy.

Zwłaszcza że od czasu, gdy przeniósł się do najwyższej kategorii, znokautował zaledwie trzech przeciwników. Było to osiem lat temu. We wcześniejszych ośmiu latach zakończył przed czasem 14 pojedynków. Innymi słowy, dla rywali w kategorii ciężkiej – o grubym kośćcu i czaszce człowieka z Cro-Magnon – jest niegroźny, nie skrzywdzi ich.

Widać to było również w walce z Haumono, zawodnikiem przeciętnym, oględnie mówiąc. Adamek czarował skomplikowanymi kombinacjami, tak efektownymi, że czasem nawet Haumono cmokał z podziwem. Mógł, bo mu nic nie groziło.

– Wygląda na to, że w USA Adamek już się wyboksował. Może więc czas na Wielką Brytanię, gdzie dużo się w boksie dzieje. Potencjalnymi rywalami mogą być Dillian Whyte, Dereck Chisora czy Tony Bellew. Przy odrobinie szczęścia Adamek może nawet dostać pojedynek o mistrzostwo świata ważnej federacji – mówi Wasilewski.

Adamek chce się bić i przy swoim trzecim powrocie na ring wspominał, że liczy na jeszcze jedną wielką walkę. – Jeśli tylko dutki będą się zgadzały – powiedział po jednostronnym pojedynku z Nowozelandczykiem.

Obecnie mistrzami świata wszech wag są dwaj dwumetrowcy, 115-kilowcy – Brytyjczyk Anthony Joshua (WBA, IBF), Amerykanin Deontay Wilder (WBC) oraz Nowozelandczyk Joseph Parker (WBO).

By Luke Furman, photos by bokser.org

Ergo Arena in Gdansk, Poland - In the main event, former two division champion Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) returned after a layoff of just over a year to win a ten round unanimous decision over Solomon Haumono (24-4-2, 21 KO).

adamek-haumono-fight (14)

Adamek, even at this advanced stage of his career, was too good for Haumono. The scores were 100-90, 99-91 and 99-91.

adamek-haumono-fight (16)

Adamek had been out of the ring since getting knocked out in ten rounds by Eric Molina last April in Krakow. Adamek actually retired following that loss and appeared to be done with his career, but by the end of 2016 he began discussing the idea of coming back.

adamek-haumono-fight (17)

Haumono had been out of the ring since last July, when he was knocked out in four rounds by current WBO heavyweight champion Joseph Parker.

adamek-haumono-fight (15)

In the co-feature, former WBO cruiserweight champion Krzysztof Glowacki (27-1, 17 KO) was back in full force by stopping previously undefeated Hizni Altunkaya (29-1, 17 KOs) in six rounds. Glowacki was originally scheduled to face Brian Howard (12-1, 9 KO).

adamek-haumono-fight (12)

For Glowacki, it will be his first fight since losing a twelve round decision, and his WBO title, to Oleksandr Usyk last September. He wants to work his way back to another world title opportunity very soon.

adamek-haumono-fight (10)

In a crossroads fight, a battle of cruiserweights saw Mateusz Masternak (39-4, 26 KO) continue his comeback with a ten round unanimous decision over veteran Ismail Sillakh (25-4, 19 KO). The scores were 96-92, 95-93, 95-93.

adamek-haumono-fight (11)

Both fighters were looking for a big win to continue a potential run to a title shot. And both boxers were highly touted amateurs and being pushed heavily in the pro ranks before each suffered his first career defeat.

Also on the card, undefeated prospect Maciej Sulecki (25-0, 10 KO) continued his progression by scoring three knockdowns and taking out Damian Bonelli (24-2, 22 KOs) in three rounds of action.

adamek-haumono-fight (13)

adamek-haumono-fight (14)

adamek-haumono-fight (9)

adamek-haumono-fight (8)

adamek-haumono-fight (2)

adamek-haumono-fight (3)

adamek-haumono-fight (7)

adamek-haumono-fight (1)

adamek-haumono-fight (6)

adamek-haumono-fight (5)

adamek-haumono-fight (4)

adamek-haumono-fight (18)

22 czerwca w ErgoArenie o godzinie 15:00 odbędzie się oficjalna konferencja prasowa przed galą Polsat Boxing Night z udziałem promotorów oraz zawodników. Transmisja w Polsacie Sport i na Polsatsport.pl.

Gala Polsat Boxing Night odbędzie się już w najbliższą sobotę w gdańskiej Ergo Arenie. Zanim jednak Tomasz Adamek, Krzysztof Głowacki, Maciej Sulęcki czy Ewa Brodnicka wejdą do ringu, pojawią się na konferencji prasowej. Będziemy mogli usłyszeć, jak przebiegły przygotowania bohaterów, co myślą o swoich przeciwnikach i jak planują rozwiązać swoje pojedynki. Całe wydarzenie rozpocznie się o godzinie 15.00, a będzie można je śledzić w Polsacie Sport oraz na Polsatsport.pl.

W walce wieczoru PBN 7 do ringu powróci były mistrz świata kategorii półciężkiej i junior ciężkiej – Tomasz Adamek (50-5, 30 KO), który zmierzy się z australijskim królem nokautu Solomonem "Solo" Haumono (24-3-2, 21 KO).
 
Przed starciem "Górala" kibice zobaczą pojedynek byłego mistrza świata Krzysztofa Głowackiego (26-1, 16 KO). "Główka" wystąpi po raz pierwszy od walki z ukraińskim wirtuozem Oleksandrem Usykiem. Jego rywalem w sobotę będzie fenomenalny Turek Hizni Altunkaya (29-0, 17 KO).
 
W Ergo Arenie po raz kolejny zaboksuje także Mateusz Masternak (38-4, 26 KO). Były mistrz Europy kategorii junior ciężkiej ma przed sobą arcytrudne wyzwanie – jego rywalem w Gdańsku będzie niewygodny i mocno bijący Ismail Sillach (25-3, 19 KO), srebrny medalista mistrzostw świata w boksie olimpijskim.
 
W karcie walk nie zabrakło miejsca dla jednego z najbardziej perspektywicznych bokserów wagi super półśredniej na świecie Macieja Sulęckiego (24-0, 9 KO). "Striczu" w konfrontacji z Argentyńczykiem Damianem Ezequielem Bonellim nie będzie miał łatwo, posiadający rekord 24-1 w tym aż 21 KO pięściarz z wielką przyjemnością pokrzyżuje ambitne plany Polaka.
 
MB Promotions nie zapomina również o promocji kobiecego pięściarstwa. 24 czerwca szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności otrzyma świeżo upieczona mistrzyni świata Ewa Brodnicka (13-0, 2 KO). Jej rywalką będzie bardzo mocna Marisol Reyes z rekordem 15-10-1.

W Gdańsku zobaczymy również występy niepokonanych: Łukasza Wierzbickiego (12-0, 6 KO) w konfrontacji z Robertem Tlatlikiem (20-0, 14 KO), a także świetnie rokującego i mocno bijącego Adama Balskiego (9-0, 7 KO), który skrzyżuje rękawice z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Łukaszem Janikiem (28-3, 15 KO). Pikanterii karcie walk dodaje również rewanżowe starcie Norberta Dąbrowskiego (20-6-1, 8 KO) z Robertem Talarkiem (17-12-2, 11 KO).

Lind do filmu konferencji prasowej poniżej:

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-06-22/konferencja-przed-polsat-boxing-night-7-transmisja-w-polsacie-sport-i-na-polsatsport-pl/

Bilety na galę PBN 7 dostępne na ebilet.pl.

Zamów PPV na galę PBN 7 w jakości HD!

 

 

Janusz Pindera, Andrzej Kostyra oraz Maciej Miszkiń szczegółowo przeanalizowali kartę walk gali Polsat Boxing Night 7 - Nowe Rozdanie. Eksperci mają swoich faworytów, ale lekkich zaskoczeń nie brakuje.

Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) - Solomon Haumono (24-3-2, 21 KO); waga ciężka, 10 rund

Andrzej Kostyra: Jeżeli nie uda się na początku Haumono trafić, to nie wyobrażam sobie innego scenariusza jak zwycięstwo Tomka. Jest przygotowany, solidnie ćwiczył, nie zlekceważył rywala. To dla mnie jedyny scenariusz. Typ: Adamek.

Janusz Pindera: Zobaczymy! Haumono mocno bije, ma dosyć mocną prawą rękę przy wolnych nogach. Adamek prezentuje się naprawdę dobrze, bo widzieliśmy jego sparingi w Łomnicy. Śmiem twierdzić, że jest najlepiej przygotowany od wielu lat. Jestem optymistą, to może być fajna walka. Typ: Adamek.

Maciej Miszkiń: Haumono ma niebezpieczną prawą rękę, ale jest on zupełnie inny niż Erik Molina. Szansą Haumono jest ruszenie od początku, bo Adamek szybko go zmęczy swoją szybkością. Myślę, że Tomek nadal potrafi przyjąć mocny cios i wygra wysoko na punkty, a może nawet przed czasem w końcowych rundach. Typ: Adamek na punkty lub przez TKO w końcowych rundach.

Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO) - Hizni Altunkaya (29-0, 17 KO); waga junior ciężka, 10 rund

Kostyra: Bilans nie walczy. Bilans ma na pewno lepszy niż jest pięściarzem. Z nikim wielkim jeszcze nie walczył. Jeżeli Głowacki jest zdrowy - a tak mówi - to chyba w żadnej innej walce nie ma tak wyraźnego faworyta jak tutaj. Typ: Głowacki.

Pindera: Głowacki pali się do walki po długiej przerwie. Mówił mi, że jest w nim taki ogień, że chyba spali rywala. Myślę, że tak może być, a może nawet więcej - jestem przekonany, że tak będzie. Typ: Głowacki.

Miszkiń: W materiale padło stwierdzenie, że Altunkaya jest podobny do Marco Hucka, ale jest to znacznie słabsza wersja Hucka. Głowacki jest teraz lepszy niż przed tamtym pojedynkiem. Czekam na nokaut w wykonaniu Głowackiego. Altunkaya, idąc do przodu, zapomina się, zadaje dużo ciosów, ale opada mu prawa ręka po każdym ciosie i myślę, że nie będzie się bał wejść w cios. Efektownie znokautuje rywala. Typ: Głowacki przez nokaut.

Mateusz Masternak (38-4, 26 KO) - Ismaił Siłłach (25-3, 19 KO); waga junior ciężka, 10 rund

Kostyra: Kluczowe będą pierwsze rundy. Jeżeli Mateusz nie popełni żadnego błędu, to wygra. Miał dobre przygotowania, bo przyjechali do niego sparingpartnerzy z Anglii. Widać, że nie zaniedbał treningów. Myślę, że wygra. Typ: Masternak.

Pindera: Przede wszystkim Siłłach to pięściarz bardzo utalentowany. Widać jednak, że pressing mu nie służy. Masternak to czołówka kategorii junior ciężkiej. Nogi to na pewno atut Siłłacha i może próbować nimi ograć Masternaka.

Miszkiń: Masternak musi uważać, ale musi też ruszyć od początku. Musi być ostrożny w pressingu. Jeżeli Siłłach będzie miał dużo swobody, to może zachować siły i wypunktować Mateusza, gdyż dobrze porusza się na nogach. Walka jest bardzo ciekawa, a moim cichym faworytem jest właśnie Ukrainiec. Typ: Siłłach.

Maciej Sulęcki (24-0, 9 KO) - Damian Ezequiel Bonelli (24-1, 21 KO); waga superpółśrednia, 10 rund

Kostyra: To wcale nie musi być taka łatwa walka dla Sulęckiego! Argentyńczycy są bardzo twardymi pięściarzami. Maciek jest zdecydowanym faworytem, ale oni nie przyjeżdżają po wypłatę. To może być twarda walka.

Pindera: Bonelli potrafi przeboksować dziesięć rund jak choćby w Australii z solidnym Rohanem Murdockiem, tam szedł cios za cios! Twardzielem na pewno jest i bije mocno z obu rąk. Trochę prymitywnie, ale tacy zawodnicy bywają niewygodni. Jak patrzę na Sulęckiego, jak wygląda i jest przygotowany, to wydaje się, że może walczyć z pięściarzami na zupełnie innym poziomie. A efektowne zwycięstwo w Ergo Arenie też mu się przyda. Typ: Sulęcki.

Miszkiń: Bonelli bije mocno z obu rąk. Rekord może i ma nabijany, natomiast ta walka z Murdockiem pokazała, że przyjedzie po wygraną. Sulęcki to jednak inny poziom rywalizacji. Jak tylko Bonelli się zmęczy i spadnie mu refleks, to Sulęcki go trafi. Myślę, że będzie tu efektowny nokaut. Typ: Sulęcki przez nokaut.

Adam Balski (9-0, 7 KO) - Łukasz Janik (28-3, 15 KO); waga junior ciężka, 8 rund

Pindera: Nie wiemy, w jakiej formie będzie Janik. Miał sporo perypetii życiowych, zdrowotnych... Z drugiej strony jest głodny, młody wilk Balski. Ciekawe zestawienie uzależnione od dyspozycji Janika. Mam nadzieję, że coś z niego zostało. Stawiam na Balskiego. Typ: Balski.

Kostyra: Nie wydaje mi się, by Janik w tak krótkim czasie doszedł do dobrej formy. Znając jego charakter, będzie "bang bang". Trzeba stawiać na Balskiego, to będzie ciekawa i emocjonująca walka. Spotka się dwóch ofensywnych bokserów. Typ: Balski.

Miszkiń: Po rozmowie z Janikiem wywnioskowałem, że jest w dobrej formie, bo... zrozumiałem wszystko, co powiedział. A z tym bywały przecież problemy! On nie do końca musi mieć dobre przygotowania, bo walczy z Balskim, a nie Drozdem. Mam wrażenie, że Janik nie lubi walczyć z szybszymi od siebie, a Balski na pewno taki będzie. Stawiam, że Balski wygra przez nokaut. Typ: Balski.

Ewa Brodnicka (13-0, 2 KO) - Marisol Reyes (15-10-1, 8 KO); waga superpiórkowa, 10 rund

Miszkiń: Wydaje się ciężka w swoim boksie. Może i ma ciężkie ręce, ale tylko lewy sierpowy. Jeśli ktoś przeanalizuje pojedynek, to jest łatwo do wyboksowania, łatwo się męczy. To będzie łatwa robota. Typ: Brodnicka.

Pindera: Warto podkreślić, że Brodnicka będzie faworytką. Obejrzałem kilka walk Reyes i oczywiście trzeba uważać, ale w obronie będzie bezradna. Jeśli Brodnicka zaboksuje jak w ostatnim pojedynku, to nie widzę powodów do niepokoju. Typ: Brodnicka.

Kostyra: Faworytka jest jedna. Brodnicka powinna wygrać i to wygra. Typ: Brodnicka.

Łukasz Wierzbicki (12-0, 6 KO) - Robert Tlatlik (20-0, 14 KO); waga superlekka, 8 rund

Kostyra: Tlatlik to chłopak ambitny, który przyjedzie wygrać. Istotny będzie narożnik. Andrzej Gmitruk to atut Wierzbickiego, bo Andrzej nigdy nie traci rezonu, potrafi natchnąć. To może być istotne. Minimalnie wskazuję na Wierzbickiego. Typ: Wierzbicki.

Pindera: Zobaczymy. Rozmawiałem z wieloma młodymi chłopakami, którzy sparowali z Wierzbickim i powiedzieli bardzo ciekawą rzecz. Chodzi o to, że bardzo dobrze wciąga w kontrę. Może mocno nie bije, ale dosyć precyzyjnie. Jego domeną jest defensywa, mało używa prawej reki. O Tlatliku wiem niewiele, jest pięściarzem agresywnym, idzie do przodu, ale nie ma niczego nadzwyczajnego w swoim boksie. Wierzbicki składa się z wielu braków, ale ma też sporo atutów. Nie mam tu faworyta, ale z sentymentu stawiam na Wierzbickiego. Typ: Wierzbicki.

Miszkiń: Wierzbicki ma więcej talentu do boksu, ale talentu ruchowego, ma więcej dynamiki. Talent składa się jednak też z innych rzeczy jak konsekwencja, determinacja, agresja... Zobaczymy, czy Wierzbicki to ma, bo Tlatlik może to mieć. Bardzo ciężka walka do typowania - miejmy nadzieję, że Wierzbicki pokaże się z lepszej strony na polskim rynku niż ostatnio.

Norbert Dąbrowski (20-6-1, 8 KO) - Robert Talarek (17-12-2 11 KO); waga super średnia, 8 rund

Kostyra: Niesamowity jest Talarek! Trener namawiał go, by wziął dwa tygodnie urlopu w kopalni, ale on powiedział, że nie! To może go rozleniwić i przez to straci formę. Co ciekawe, Talarek od 1,5 roku nie stoczył żadnego sparingu! Bo dla niego sparingi to walka. On jest niesamowity.

Pindera: Znakomite posunięcie Mateusza Borka, który zdecydował się na taką walkę ludzi z bokserskiego cienia. Szczególnie Talarek, który w ostatnim czasie pokonał zawodników, choć był skazywany na porażki. Opowiadał mi, że w swoje umiejętności uwierzył po walce z Kelemenem. Dąbrowski zaprezentował się kapitalnie z Eleiderem Alvarezem. Jak to w ogóle możliwe?! Bardzo ciekawa walka.

Miszkiń: Często boksuje, więc robi formę na walkę. W pierwszej walce faworytem był Talarek. Teraz Dąbrowski jest odporny psychicznie, jest ułożony technicznie i myślę, że to wygra. To będzie jednak trudny pojedynek. Typ: Dąbrowski.

Link do filmu poniżej:

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-06-20/polsat-boxing-night-eksperci-przeanalizowali-karte-walk-sa-zaskoczenia/

Polsat Boxing Night

Szykuje się wielkie święto polskiego boksu! 24 czerwca w Ergo Arenie w Gdańsku na gali "Polsat Boxing Night VII: Nowe Rozdanie" w ringu wystąpią polscy mistrzowie świata i Europy, a także najciekawsi przedstawiciele młodego pokolenia szermierki na pięści.

Do zawodników Polsat Boxing Night dołączają Norbert Dąbrowski i Robert Talarek! Przeczytaj więcej na ten temat .

Polsat Boxing Night

W walce wieczoru powróci były mistrz świata kategorii półciężkiej i junior ciężkiej – Tomasz Adamek (50-5, 30 KO). Żyjąca legenda polskiego boksu zmierzy się z ważącym 110 kilogramów australijskim królem nokautu Salomonem "Solo" Haumono (24-3-2, 21 KO).
Przed starciem słynnego "Górala" kibice zobaczą pojedynek innego byłego mistrza. Znany ze znokautowania samego Marco Hucka i zdobycia prestiżowego pasa WBO w wadze junior ciężkiej wałczanin Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO) wystąpi po raz pierwszy od walki z ukraińskim wirtuozem Oleksandrem Usykiem. "Główka" nie jest ostatnim utytułowanym reprezentantem Polski na karcie walk gali Polsat Boxing Night VII. Po raz drugi z rzędu w Polsce zaboksuje Mateusz Masternak (38-4, 26 KO). Były mistrz Europy tej samej co Głowacki kategorii ma przed sobą arcytrudne wyzwanie – jego rywalem w Gdańsku będzie niewygodny i mocno bijący Ismail Sillach (25-3, 19 KO), srebrny medalista mistrzostw świata w boksie olimpijskim. Jeśli "Master" i "Główka" wygrają swoje walki, być może w przyszłości rozstrzygną który z nich jest lepszy na kolejnej gali z cyklu PBN!

Organizatorzy Polsat Boxing Night nie mogli zapomnieć o zyskującym na popularności boksie kobiet. Piękna i błyszcząca w mediach Ewa Brodnicka (12-0, 2 KO) przystąpi do obrony tytułu mistrzyni świata WBO Interim w wadze super piórkowej, jeśli 13 maja zgodnie z planem pokona Irmę Adler na gali w Częstochowie. Przed walkami gwiazd kibiców rozgrzeją dwie szalenie ciekawe potyczki bez faworytów. W kategorii junior półśredniej rękawice skrzyżują niepokonani Łukasz Wierzbicki (11-0, 6 KO) i Robert Tlatlik (20-0, 14 KO). Ten pierwszy nigdy jeszcze nie walczył w Polsce i wszystkie dotychczasowe walki stoczył w Kanadzie, drugi zaś pomimo polskich korzeni bił się tylko w Niemczech i posiada niemiecki paszport. Do tej pory na galach z cyklu Polsat Boxing Night starcia zawodników bez porażki w rekordzie przynosiły niesłychane emocje i nie ma powodu sądzić, że tym razem będzie inaczej. Utalentowanego i mocno bijącego Adama Balskiego (8-0, 6 KO) czeka piekielnie trudna przeprawa - na ringu w Ergo Arenie przetestuje go były pretendent do tytułu mistrza świata Vikapita "Beast Master" Meroro (28-6, 14 KO) z Namibii. Wkrótce promotor imprezy Mateusz Borek ogłosi kolejne, ostatnie już zestawienie.

To będzie naprawdę NOWE ROZDANIE na wielu frontach, ale więcej szczegółów o nadchodzącym Polsat Boxing Night zdradzimy już wkrótce!

W sprzedaży dostępne są kolorowe bilety kolekcjonerskie (wysyłka od 19 maja)!

Bilet dla osoby niepełnosprawnej jest w cenie 39 zł. Opiekunowi osoby niepełnosprawnej przysługuje darmowe wejście na wydarzenie. W celu zamówienia powyższych wejściówek prosimy o kontakt na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Poniżej link do strony, gdzie można kupić bilet:

https://sklep.ebilet.pl/Event/Details/6473924464345090

W najbliższy czwartek odbędzie się konferencja prasowa, w której udział wezmą m.in. bohaterowie nadchodzącej gali Polsat Boxing Night Tomasz Adamek, Krzysztof Głowacki, Mateusz Masternak i Ewa Brodnicka.
 
Polsat Boxing Night: Zaproszenie na konferencję prasową
 

24 czerwca 2017 roku w gdańskiej Ergo Arenie odbędzie się siódma edycja Polsat Boxing Night. Z tej okazji Organizator - MB PROMOTIONS, zaprasza dziennikarzy wszystkich redakcji na konferencję prasową z głównymi bohaterami Gali.

W czwartek 20 kwietnia 2017, o godzinie 12:00 w Restauracji Champions Hotelu Marriott w Warszawie w Alejach Jerozolimskich 65/79, do Państwa dyspozycji będą były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek, były mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Głowacki, były mistrz Europy wagi junior ciężkiej Mateusz Masternak, mistrzyni Europy Ewa Brodnicka, Dyrektor ds. sportu w Telewizji Polsat Marian Kmita i Organizator Gali PBN 7 Mateusz Borek.

Źródło: polsatsport.pl

Na Święta Zmartwychwstania Chrystusa Pana, składam serdeczne życzenia, a w szczególności: obfitości łask Bożych, zdrowia, radości, wytrwałości w życiu codziennym, poczucia siły, pokoju na świecie oraz nieustającej wiary i nadziei.

Życzę Rodzinie i Kochanym Rodakom, aby Święta Wielkanocne, wniosły do Waszych serc wiosenną radość z życia, pogodę ducha, spokój, ciepło rodzinne i nadzieję na lepsze jutro.

Znalezione obrazy dla zapytania kartki życzenia wielkanocne gify ruchome

 

Tomasz Adamek Eric Molina

Tomasz Adamek znowu chce poczuć adrenalinę – wkrótce przylatuje do Polski szykować się do walki.

Zarobiłem w karierze całkiem niezłe pieniądze i, Bogu dziękować, dobrze je zainwestowałem. Naprawdę nie roztrwoniłem tego, co zdobyłem w ringu. Niech więc kibice się nie martwią, ja naprawdę nie wracam dla pieniędzy – opowiadał nam Tomasz Adamek w poniedziałek późnym wieczorem. W telewizji Polsat właśnie ogłaszano, że były mistrz świata w kategorii półciężkiej i junior ciężkiej oraz pretendent do pasa w królewskiej wadze, znowu wejdzie do ringu. Na razie nie podano nazwiska rywala, ale nie to jest chyba w tej chwili najważniejsze. 24 czerwca w Gdańsku „Góral” chce sprawdzić, czy 40-letni pięściarz, który całą karierę bazował na szybkości i ruchliwości, nie zardzewiał.

Trudno dzisiaj stawiać, że Adamek będzie jeszcze walczył o pasy. Trudno też oczekiwać, że będzie lepszy niż w najlepszych latach. Jego powrót, za którym stoi dziennikarz Polsatu Mateusz Borek, będący organizatorem imprezy w Trójmieście, już budzi jednak emocje. Pięściarska Polska podzieliła się na zwolenników kolejnego powrotu pięściarza, który od lat mieszka za oceanem i tych, którzy uważają, że „rozmienia się na drobne”. Pytanie tylko, co to ostatnie stwierdzenie w ogóle oznacza? Boks zawodowy to biznes. I kibice zdecydują, czy chcą jeszcze oglądać Polaka w ringu i w płatnej telewizji. A on sam sobie da odpowiedź, czy faktycznie jeszcze daje radę.

Wracają prawie wszyscy

Powrót „Górala” to nic nadzwyczajnego w świecie boksu, bo wracają niemal wszyscy, którzy byli na szczycie. Czasem motywacją są pieniądze, jeszcze częściej – poszukiwanie emocji, adrenaliny i zainteresowania, które dawało im napęd przez lata. Adamek kończył karierę już kilka razy. Jako półciężki toczył wojny z Paulem Briggsem, o których kibice nigdy nie zapomną. Wszedł też na szczyt w kategorii junior ciężkiej. Jako pięściarz wagi ciężkiej nie dał rady zdobyć pasa. Marzenia, dość brutalnie, odebrał Witalij Kliczko.

Wbrew pozorom jednak wcale nie złamała go porażka z Ukraińcem, który sprawił Polakowi lanie w starciu o pas mistrza świata federacji WBC podczas największej imprezy pięściarskiej w naszym kraju (gala wypełniła stadion we Wrocławiu). Już dwa dni później siedzieliśmy z Adamkiem w hotelowej restauracji w Warszawie, a ten zdawał się patrzeć już tylko przed siebie i rozmyślał, jak dojść do kolejnej wielkiej szansy. Nie udało się, ale mocna psychika zawsze była jego atutem. Ciągle ma wielkie chęci Dość miał za to po porażce z Wiaczesławem Głazkowem w 2014 roku.

Wtedy, po walce w Bethlehem, Adamek żegnał się z ringiem. A jednak kilka miesięcy później znowu był w ringu. I znowu przegrał, tym razem z Arturem Szpilką. Mówił później, że nadszedł już czas na rozstanie, choć było wiadomo, że nie będzie chciał kończyć kariery porażką. Pobił więc weterana Przemysława Saletę, a później... znowu wszedł między liny. Wygrywał na punkty z Erikiem Moliną, ale nadział się na bombę i padł na deski. Wstał, ale sędzia odesłał go do narożnika. Tomasz wrócił do domu w Ameryce, ale cały czas ciągnęło go na salę. Inwestycje, o których opowiada, to nieruchomości, przy których nie musi spędzać codziennie czasu, bo „same pracują”.

Żona pracuje, córki dorosły. Od pewnego czasu było wiadomo, że wejdzie między liny, choćby nie wiem, jak bardzo sprzeciwiała się temu jego rodzina. – Żona mówiła, że nie chcę siedzieć w domu i dlatego wyjeżdżam do Polski. Denerwowała się, ale w końcu powiedziała, żeby jechał, skoro muszę – śmiał się Adamek, który za kilkanaście dni wyląduje w Polsce. Znowu spędzi wiele tygodni w Łomnicy, gdzie przygotowywał się do ostatnich występów.

Tym razem u jego boku nie będzie już trenera Rogera Bloodwortha, a nowy sztab szkoleniowy, o którym na razie też niewiele wiadomo. Wiadomo za to, że sam pięściarz pali się do pracy. Chęci mu zostały, o możliwościach przekonamy się w ringu. – Dam sobie radę. Poczekajcie, idę po wagę. O, ważę 102 kilogramy, a jestem tuż po obiedzie. To jak, ten stary Adamek chyba jednak trzyma formę i się nie zapuścił? – śmieje się polski pięściarz.