O jednym z najbardziej niewygodnych rywali Tomasza Adamka i o kolejnej gali, którą współtworzył. O tym dlaczego "Góral" stał się łakomym kąskiem na rynku i o pięciu telefonach od żony pięściarza z hasłem "żadnego boksu", Mateusz Borek opowiedział Sport.pl

W sobotę Tomasz Adamek w walce wieczoru podczas gali w Częstochowie wygrał na punkty z Amerykaninem Fredem Kassim. Stawką pojedynku było międzynarodowe mistrzostwo Polski.

Kacper Sosnowski: 57. występ Adamka w ringu dostarczył sporych emocji. Kassi okazał się jednym z najbardziej niewygodnych rywali z jakimi ostatnio walczył „Góral”.

Mateusz Borek (MB Promotions, komentator Polsatu Sport): Po ceremonii ważenia przed „Nocą Wojowników” byliśmy lekko skonfundowani. Kassi na ostatniej walce miał 107 kg. To była jego najniższa waga w życiu. Teraz zdawał sobie sprawę, że Adamka nie pokona przed czasem i postawił na szybkość. Schudł jeszcze kilkanaście kilo i bardzo dobrze się przygotował. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie otwarta wojna, ale raczej pojedynek z kimś niewygodnym, często zmieniającym pozycję. Tomek chciał się sprawdzić, czy poradzi sobie z kimś, kto przez większą część walki, boksował w pozycji mańkuta. On zawsze miał z takimi rywalami problemy. Dlatego wyszło ciekawe starcie.

Adamek w większości rund miał przewagę, ale pojedynek mógł nie doczekać pełnego dystansu.

- W piątej rundzie z powodu rozcięcia głowy Adamka tę walkę można było przerwać i liczyć głosy u sędziów. Adamek prowadził u wszystkich. Nie chcieliśmy tego robić, by ktoś nie posądzał nas o kombinowanie.

Zdrowie sportowców najważniejsze, ale to by było jak kończenie spektaklu w jego połowie. Tym bardziej, że walka z Kassim była lepsza niż starcie z Solomonem Haumono.

- Na swój powrót Tomek boksował z rywalem, który mu pasował. Nie miał nóg, nie był tak śliski jak Kassi. Nie zmieniał pozycji, był ciężki i wysoki. Było wiadomo, że jest prosty w boksowaniu i jak Adamek się dobrze przygotuje, to sobie z nim poradzi. Teraz sięgnęliśmy po innego rywala. Mówię, my, bo to była gala na licencji Andrzeja Gmitruka i Mariusza Grabowskiego. Robiona za takie same  pieniądze jeśli chodzi o telewizyjne budżety jak Wieliczka, Międzyzdroje, czy Radom. My nie mieliśmy tu jakiejś gigantycznej kasy, a robić dobry boks w Polsce jest ciężko. Ten sport, poza KSW, jest zdecydowanie droższy od MMA. Dziś dużo łatwiej ułożyć bardziej emocjonującą kartę walk mieszanych sztuk walki, bo ona będzie dużo tańsza.

Chociaż sprzedaliśmy trochę biletów, mamy kilku partnerów, którzy nam zaufali i w tym projekcie biorą udział, to wcale nie mamy pewności, że bilans w naszej kasie wyjdzie choćby na zero. Nie to jest jednak dla mnie najważniejsze. Ja podpisując się pod czymś jako Mateusz Borek, chcę mieć pewność, że robię „Noc Wojowników”, a nie galę na pół gwizdka. Zamiast się wstydzić, wolę nawet raz czy drugi dołożyć, a najwyżej potem powiedzieć: dziękuję nie stać mnie, więcej się w to nie bawię.

A to była ostatnia gala przy której pomagał Matusz Borek?

- Niezależnie co w życiu będę robił i czy kiedyś jeszcze się tym zajmę, to myślę, że dałem środowisku do myślenia. Że należy inwestować i pieniądze i pasję, szukać pomysłu na event w mediach społecznościowych. Czasami przy promocji jest to dużo skuteczniejsze niż tradycyjne kanały komunikacji. Trzeba zrobić wszystko, by nie mieć sobie nic do zarzucenia. Oczywiście na kilka rzeczy i tak wpływu nie mamy.

Na przygotowanie do walk większości zawodników na pewno nie możecie narzekać. Znakomicie pod względem kondycyjnym wyglądali też zresztą Kassi i Adamek.

- Jedną z idei sportu jest to, by ludziom dawać równe szanse. Na gali, którą promuję, nigdy nie pozwolę sobie, by na ringu stanął jakiś nieprzygotowany kotlet. U nas często wygląda to tak, że polski zawodnik ma profesjonalny sztab, zgrupowanie, a na końcu przywozi się mu gościa zakontraktowanego trzy, cztery tygodnie przed walką, który właśnie podniósł się z plaży. Tak, że on nie ma nawet jak się do tego starcia normalnie przygotować. Tego nienawidzę! Dlaczego nie można mu dać 10, 12 tygodni, by też miał szansę wygrać? Bo u nas jak jest faworyt gospodarzy i promotora, to nikt nie chce mu psuć rekordu. To gdzie w tym wszystkim jest sport? Ludzie przestają to kupować, widać to po frekwencji.

Jeśli taki Młodziński, Leśniak, Wierzbicki, Żuromiński i każdy inny dostanie co najmniej 10 tygodni na przygotowanie do walki, to potem efekty tego widać w ringu. 

W Częstochowie widownia była. Magnes Adamka zadziałał? Ze sprzedażą biletów problemów nie mieliście?

- Poza Polsat Boxing Night, która sama w sobie jest marką, nie pamiętam by na innej polskiej gali było tyle ludzi. To oczywiście nie jest tak, że nie było żadnych problemów. Cieszy mnie jednak pewna świadomość zawodników. Oni zdają sobie już sprawę, że oprócz emocji i umiejętności sprzedają też bilety. Na te 5,5 tysiąca wejściówek, jakieś 3,5 tysiąca poszło na eBilet.pl i w kasach. Resztę sprzedali sami pięściarze. My oprócz tego, że umawiamy się z nimi na gaże, premiujemy ich też za aktywność, marketing, za to, że chce im się ruszyć tyłek i sprzedać parę kart wstępu. Bohaterowie „Nocy Wojowników” trenowali, boksowali i okazali się całkiem dobrymi sprzedawcami. Powiem szczerze, mnie pięściarze, którzy mówią, że to olewają zwyczajnie denerwują. Jeśli w Polsce obracamy się w boksie między poziomem średnim solidnym, albo dobrym, a zawodnicy mówią, że nie są od sprzedawania biletów, to niech ich nie sprzedają. Tylko niedługo będą walczyć dla pięciu kolegów i swojej rodziny.  

Jak mogę to przy okazji chętnie podziękuje kibicom z Częstochowy i z innych polskich miast, że przyjechali i dopingowali. Gdyby nie frekwencja, gdyby nie ich obecność to mówilibyśmy o tej gali w zupełnie innych okolicznościach. Tak to chyba wszystko się udało.

Częstochowa to już czas przeszły. A jaki pomysł na najbliższą przyszłość ma Adamek. Dostał telefon od, żony Doroty z gratulacjami za zwycięstwo?

- Dostał pięć telefonów, że ona nie chce żadnego boksu. Że mają pieniądze, żeby już sobie dał z tym spokój. Zestresowało ją nawet zderzenie głowami z Kassim. To nie było rozcięcie z powodu jakiejś bomby, nic co mogło zabrać mu zdrowie.

A co teraz myśli Adamek, który mówił w wywiadach o większych wyzwaniach?

- Twierdzi, że zostały mu dwie walki. Ja się nad tym zastanawiam. Niech on sobie spokojnie do Stanów doleci, odpocznie i co dalej zobaczymy w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Chęć walki o wyższe cele, niesie za sobą trudniejszego i bardziej niebezpiecznego pięściarza.

- On teraz na Boxrec.com, w kategorii pięściarzy ciężkich, wskoczył na 21. miejsce. Wyłączając Adama Kownackiego, który jest klasyfikowany jako Amerykanin, Adamek jest najwyższej z Polaków. Jako jego przyjaciel nie chciałbym jednak, by się skaleczył. To jest ciężki sport. Niech ryzykują ci, którzy muszą, bo nie mają na życie, czy nie mają innego wyjścia. On tego robić nie musi. Pieniądze ma i na koncie i w inwestycjach. To co teraz robi wynika z jego głodu, pasji, może z tego, że w domu mu się trochę nudzi.

Jeśli będzie chciał boksować dalej i dogada się z żoną, to trzeba będzie być bardzo mądrym i selektywnym w wyborze kolejnego przeciwnika. Nie można się podpalać, bo ktoś da dwa złote więcej. Jeśli chcemy zaboksować, ostatnią czy przedostatnią walkę to trzeba zastanowić się nad wieloma rzeczami, najbardziej na stylem rywala.

I miejscem tej potyczki. Propozycje z zagranicy były i przed Kassim...

- Teraz pewnie też się pojawią i to za dużo lepsze pieniądze. Adamek jest 21. na Boxrecu, ma wielkie nazwisko, kapitalny rekord i dwa ostatnie zwycięstwa. Zważywszy, że w kilku europejskich krajach jest spora polska kolonia, to on będzie na rynku łakomym kąskiem. Dla młodego, agresywnego, dużego, niewyboksowanego rywala nie jest wielkim zagrożeniem, ale jest dobrym projektem biznesowym i zarobkowym.

Jeśli to nie będzie rywal w jego zasięgu, to będę pierwszym, który od takiej walki będzie go odwodził. Jak się uprze na walkę, to zaproponuję inne rozwiązania.

Czyli?

- Może idealne na definitywne pożegnanie będzie PBN, przed polską publicznością? Z zaproszeniem na tę galę Adama Kownackiego i Izu Ugonoha. Tak, by oni też zaboksowali, by otworzyć nowy rozdział polskiej kategorii ciężkiej. Jeśli chodzi o parametry rywala Adamka, to najlepiej szukać kogoś podobnego do Haumono. Dla mnie nie ma sensu na silę czegoś sztucznie przedłużać, bo to jest sport, w którym naprawdę można się skaleczyć. Ja też chciałbym mieć 18, a nawet 30 lat, ale nie da się zatrzymać czasu.

W Częstochowie Adamek w jakiś magiczny sposób jakby kilka dobrych lat sobie odjął.

- Rodzaj magii u Adamka jest zawsze. Niezależnie czy on ma 28 czy 35 lat. Czy jest mistrzem świata, czy nie. Jak przed walką słychać te pierwsze takty Funky Polaka, to coś takiego energetycznego dzieje się w ludziach, jest taka atmosfera w hali, że trudno to nawet opisać. To jest ta charyzma, wynikająca z prawdy. Nawet jeśli ktoś cię nie lubi, nie musi cię kupować, ale nie przechodzi obok ciebie obojętnie. Adamek to ma. To chyba motor napędowy tego wszystkiego. Ci ludzie przyszli zobaczyć dobre show, ale też faceta, który przez lata wpływał na ich wyobraźnie i dostarczał temu narodowi trochę satysfakcji. 

http://www.sport.pl/boks/7,64992,22668309,adamek-wygral-i-co-dalej-borek-dla-sport-pl-twierdzi-ze-zostaly.html#BoxSportImg

W głównej walce wieczoru "Noc Wojowników" w Częstochowie Tomasz Adamek (52-5, 30 KO) pokonał po ciekawym spektaklu Freda Kassiego (18-7-1, 10 KO).

Choć "Góral" był wczoraj podczas ważenia cięższy o 8,5 kilograma, początkowo uwidoczniła się jego przewaga szybkości. Kameruńczyk był trudny do trafienia na górę, więc wywierający pressing Polak rozpoczynał niemal każdą akcję od ataku na tułów. W połowie drugiej rundy zawodnicy zderzyli się głowami i twarz Tomka zalała krew, na szczęście było to rozcięcie czoła i cutman Tomasz Skarżyński wykonał dobrze swoją robotę.

W trzecim starciu Tomek atakował jeszcze agresywniej. Brakowało może soczystej bomby na szczękę, ale było wiele uderzeń na korpus, jakie niewątpliwie osłabiają zawodnika w dalszej fazie potyczki.

W połowie czwartej odsłony to Kassi przeszedł do kontrofensywy i zaskoczył naszego mistrza kilkoma sierpami przy linach. Oczywiście bez większych konsekwencji, bo Tomek przyjmował bez zmrużenia oka dożo cięższe ciosy. W piątej rundzie między linami wywiązała się naprawdę interesująca bitka, zaś na początku szóstej po kolejnym zderzeniu głowami tym razem to Kassiemu otworzyła się rana na twarzy. Adamek poczuł tę krew i zasypał Kameruńczyka swoimi kombinacjami, podrywając kibiców do jeszcze głośniejszego dopingu. W pewnym momencie Kassi skontrował bezpośrednim prawym, ale Tomek natychmiast odpowiedział lewym sierpowym z doskoku i ostudził jego zapędy.

W siódmym starciu Adamek wrócił do lewego prostego bitego niczym z automatu. Szachował w ten sposób rywala, a gdy ten podnosił ręce, były mistrz świata dwóch kategorii od razu szukał jego tułowia i splotu słonecznego. Po słabszej rundzie ósmej, Kassi wrócił dobrą dziewiątą, kiedy udało mu się złapać Polaka kilkoma kontrami. Adamek dla odmiany świetnie rozegrał ostatnie starcie. Najpierw trafił lewym sierpowym, potem w kombinacji prawy na dół-lewy sierp na górę poprawił raz jeszcze i ruszył do ataku, by przypieczętować swoją wygraną. Szkoda, że nie miał jeszcze rundy więcej, ale i tak dał dobre widowisko na tle trudnego, niewygodnego przeciwnika.

Sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za "Góralem", punktując na jego korzyść 97:93, 96:94 i 96:94.

- Chciałem się pobić, on nie, więc musiałem trochę za nim pobiegać - powiedział po wszystkim zwycięski "Góral". 

 

- Tomek miał zawsze dużą umiejętność opanowania stresu przed walką, a ten stres na pewno jest teraz dosyć istotny, no bo boksuje przede wszystkim u siebie, w Polsce po tylu latach w Stanach i na całym świecie. W swoim kraju każdy zawodnik to inaczej przeżywa - powiedział były trener Tomasza Adamka Andrzej Gmitruk przed galą "Noc Wojowników", która odbędzie się w sobotę 18 listopada w Częstochowie.

Krystian Natoński: Na konferencji prasowej wspomniał pan, że występuje pan bardziej w roli wizerunkowej niż organizatora.

Andrzej Gmitruk: Nie tylko, ale jest wiele rzeczy, które powiedzmy, że od strony sportowej wymagają jakby doradztwa. Zawodnicy tacy jak Parzęczewski oraz inni z zespołu przyjeżdżali do Warszawy. Wymieniamy po prostu uwagi, doświadczenia. Zawsze rozmawiam z trenerami, którzy prowadzą zawodników. Np. ze Szczupakiem (Michał Leśniak - przyp. red.), który był na zgrupowaniu z Norwegami, gdzie sparował z bardziej urozmaiconymi zawodnikami. Jest też istotna strona jeśli chodzi nie tylko o element promocji, ale również rozwój grupy zawodowej. Wspaniale układa się współpraca z Mariuszem Grabowskim. Naprawdę robi kapitalną robotę.

Śmiało można powiedzieć, że organizacja jest na najwyższym poziomie.
Te gale stoją na bardzo wysokim poziomie. Ja wróciłem niedawno z Newarku, nie chcę nikogo krytykować, ale polski wizerunek oragnizacyjno-sportowy jest naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Myślę, że to jest dobry początek. To jest grupa, która bardzo mocno i szybko się rozwija. Sama postać Mateusza Borka w tym zespole, jego charyzma, jego wizerunek nie tylko jako dziennikarza, ale przede wszystkim człowieka sportu, również i boksu sprawia, że dla nas to jest duży zaszczyt, duży splendor i przede wszystkim napęd do dobrej roboty.

W sobotę najmocniej serce będzie biło przy walce Tomasza Adamka. Chyba nie może być inaczej?
Oczywiście, że tak. Kassi to trudny przeciwnik. To zawodnik, którego bardzo trudno jest zdefiniować dlatego, że jest to pięściarz, który wydaje się, że jego słabym ogniwem jest słaba praca nóg, brak mocnego ciosu, a pamiętamy jego poprzednie walki z Arreolą, Breazealem. Jest to naprawdę zawodnik, który może przysporzyć dużo kłopotów. Jestem przekonany, że Tomek ze swoim trenerem ustalą odpowiednią taktykę. Tomek jest doskonale dysponowanym zawodnikiem. Cieszę się, że zmienił trenera, że Gus (Curren - przyp. red.) trenuje go w tej chwili, bo to jest zupełnie inna robota w kontekście cech motorycznych Tomka, które zawsze były tym ważnym elementem w jego sposobie boksowania, poza wyszkoleniem technicznym. Myślę, że lewa ręka, ciosy nad tułów, różne kombinacje, kątowe ustawienia, a więc to są takie techniczne określenia – w tej walce będą odgrywać zasadniczą rolę. Zapowiada się naprawdę ciekawy, interesujący pojedynek. Ja mam nadzieję, że hala zostanie wypełniona po brzegi.

Widać, że Tomek odżył przy Gusie Currenie.
Tak, widać, że przy Gusie odżył, natomiast nie tylko przy nim. Wydaje mi się, że atmosferę jaką stworzył sam Mateusz Borek i jego koledzy, to jest cały kompleks wydarzeń, które powodują, że te przygotowania są bardzo profesjonalne, bardzo poukładane, odpowiedzialne, a więc takie jakie powinny być przy przygotowaniu zawodnika do tych poważnych walk, a myślę, że Tomek Adamek taką walkę dostanie w najbliższej przyszłości.

Dużo osób mówi, że dla Tomka to jest walka o "być albo nie być". Pan się z tym zgadza?
Na pewno jest ważna. Tak bym to powiedział. Trzeba ją wygrać, żeby po prostu myśleć już o walce jako pretendent do mistrza świata. To jest pojedynek bardzo istotny, natomiast Tomek Adamek zawsze będzie człowiekiem, który będzie szanowany, nie tylko przez kibiców, ale również przez historię polskiego boksu i sportu.

Zna pan go doskonale...
Pracowaliśmy dziesięć lat. To nie były tylko kontakty sportowe. Znam doskonale jego rodzinę, on zna moją, także to jest po prostu coś głębszego niż tylko relacja pomiędzy trenerem i zawodnikiem.

Może pan w takim razie potwierdzić, że Tomek nie udaje wyluzowanego, tylko tak po prostu się czuje.
Nie, nie, nie. Powiedziałbym, że Tomek miał zawsze dużą umiejętność opanowania stresu przed walką, a ten stres na pewno jest teraz dosyć istotny, no bo boksuje przede wszystkim u siebie, w Polsce po tylu latach w Stanach i na całym świecie. W swoim kraju każdy zawodnik to inaczej przeżywa. Pamiętamy jego walkę z Andrzejem Gołotą jak tysiące kibiców na łódzkiej arenie wiwatowało i to są walki, które nie tylko kibice pamiętają.

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-11-17/gmitruk-takie-walki-pamietaja-nie-tylko-kibice/

Już w sobotę podczas gali "Noc Wojowników" w Częstochowie Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) skrzyżuje rękawice z Kameruńczykiem Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Zapraszamy na wywiad z "Góralem", w którym stwierdza m.in., że to starcie - tak jak każde ostatnio - będzie dla niego walką "o być albo nie być".

Artur Łukaszewski: Pojedynek z Kassim to walka o być albo nie być?

Tomasz Adamek: Od jakiegoś czasu zawsze jest. Jeżeli wygrywasz - idziesz w górę, jeśli przegrywasz – w dół. To proste. Ja w boksie swoje zrobiłem.  Dwa tytuły mistrza świata, trzeci raz się nie udało. Przy powrotach zawsze jest taka myśl – jeśli wygram w dobrym stylu, to znaczy, że mogę liczyć na dużą walkę. Zweryfikuje sobotnia walka.

Mówisz zawsze, że jak będziesz szybki, zdrowy i Pan Bóg da, to wygrasz pojedynek. Jesteś szybki i zdrowy?

Wszystko gra. Jestem w dobrej formie. Czas na weryfikację. Trzeba wejść do ringu i zawalczyć o swoje, nie dostać przypadkowego ciosu. Rywal jest niewygodny, zmienia pozycje, jest mańkutem. Trzeba być bardzo szybkim, moja lewa ręka musi chodzić, kłuć jak żądło. Moje atuty każdy zna – szybkość, determinacja, potrafię przyjąć, oddać też. Sobota, wieczór, gong pierwszy i robota.

Twój trener mówi o tym, że widział wiele błędów w walce z Haumono. O jakich błędach mówił?

Nawet jeśli ci je opowiem, nie zrozumiesz, bo nie jesteś trenerem bokserskim. Każdy popełnia błędy, nawet gdy jesteś wielkim mistrzem. Jesteśmy drugi obóz razem. I tak szybko się oswoiłem z jego stylem, myślami. Na drugim obozie jest o wiele lepiej. Błędy zawsze były i będą. Oby było ich jak najmniej. To jest kolejny obóz, uważam, że bardziej się rozumiemy. To, co założyliśmy sobie przed nim, zostało zrealizowane. Trzeba wejść do ringu i wygrać w dobrym stylu. Wtedy kibice jeszcze mnie zobaczą.

Podnosisz lewą rękę do góry, czy będzie cały czas opuszczona?

Podniosłem trochę całą gardę. W ostatniej walce widać było, że trzymałem ręce w górze. Mówię – błędy się popełnia, jesteśmy tylko ludźmi. Oby było ich najmniej i oby była piękna walka. Tego życzę sobie i kibicom, po to przychodzą i siadają przed telewizorami – by zobaczyć świetnego Adamka wygrywającego w dobrym stylu.

Pytam o to, bo widziałem kilka walk Kassiego i gdy on widzi opuszczoną rękę rywala, to próbuje wycelować prawym sierpowym.

Ale pamiętaj, że w ringu jest speed! Speed is everything! Jeżeli jesteś szybki i nie dasz się zaskoczyć to są to największe atuty, ta moja przewaga nad przeciwnikiem. Jeżeli jest ten właściwy dzień, to z nikim nie przegram. A jeśli jest słabszy dzień, to trzeba polec i zejść z ringu jako przegrany.

Kassi umie przyjąć, sporo też zadawał. Ma ten niewygodny styl, mówi, że jest unikalny, jedyny. Schyla się w dół, ciężko go trafić. Masz już sposób, jak go okiełznać?

Speed, tylko szybkość! Jeżeli lewa ręka będzie chodzić, kłuć, to czy on będzie schodzić w dół czy na boki, to chodzi tu o przednią rękę. Jeśli ona będzie pracować na 100%, to nią wygrasz walkę. To są moje atuty, taki mam być w ringu.

Czujesz, że ryzykujesz? Że to nie jest zawodnik, który przyjechał po wypłatę, tylko żeby się pobić?

Każde wejście do ringu to jest ryzyko straty zdrowia i życia. Każdy ma dwie ręce i walczy. To nie jest tak, jak teraz, że siedzimy i gadamy do mikrofonu i kamery. Tu nikt nie zadaje ciosów, a tam pięściarze je zadają. Ja chcę dobrej walki, kibice po to przychodzą, włączają telewizor, by zobaczyć świetną walkę. Jeśli walczysz nudno, będzie klincz, to zostaje niedosyt w sercu kibica. A tych buduje się świetnymi walkami. W Stanach Zjednoczonych przychodziło grubo ponad 10 tysięcy ludzi, na stadion 40, zbudowałem to sercem i wielkim widowiskiem.

On się lubi bić, ty się lubisz bić. Może być z tego bitka, może być ciekawie!

Jak mówią Górale – będzie bitka, to będzie bitka! Ja lubię walczyć otwarcie, bo to piękne dla oka. Kto w tej bitwie będzie mądrzejszy, ten wyjdzie z niej zwycięsko.

Częstochowa – ważne miejsce. Jesteś bardzo wierzącą osobą,  więc to miejsce, Jasna Góra, ma dla ciebie spore znaczenie.

Tak, jest mi bardzo bliskie sercu. Zawsze przyjeżdżałem tu z Warszawy, czy pielgrzymowałem.  Teraz pielgrzymuję do amerykańskiej Częstochowy, z żoną i dziećmi. Bardzo się cieszę, że 40-latek może walczyć w Częstochowie. Jak Mateusz (Borek – dop. red.) zadzwonił i powiedział, że będziemy tu walczyć, to ucieszyłem się w duchu. Dodatkowo mieszkamy w hotelu blisko kościoła. Wczoraj byliśmy tam na chwilę, dzisiaj pójdziemy znowu. Wszystko jest!

O gali "Noc Wojowników: Adamek vs Kassi"

Już 18 listopada szykuje się kolejne święto polskiego boksu! Do ringu powróci mistrz świata dwóch kategorii wagowych i jeden z najlepszych polskich pięściarzy w historii - Tomasz Adamek (51-5, 30 KO). "Góral" w Częstochowie zmierzy się z niezwykle niebezpiecznym Kameruńczykiem Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Podczas "Nocy Wojowników" wystąpią także m.in. utalentowani Adam Balski (10-0, 8 KO) czy Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO).

Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) pas WBC w wadze półciężkiej zdobył 21 maja 2005 roku wygrywając z Australijczykiem Paulem Briggsem w Chicago. Walczył wtedy ze złamanym nosem. Drugi z mistrzowskich tytułów (IBF w wadze junior ciężkiej) odebrał 11 grudnia 2008 r w Newark Steve’owi Cunninghamowi. Z Witalijem Kliczką przegrał 10 września 2011 roku we Wrocławiu. Stawką był pas WBC w wadze ciężkiej należący do Ukraińca, sędzia zatrzymał walkę w 10 rundzie. Adamek jeszcze nie składa broni i cały czas liczy się w grze o mistrzostwo świata w kategorii ciężkiej. Polski pięściarz 24 czerwca udanie powrócił do ringu na gali Polsat Boxing Night pokonując w świetnym stylu australijskiego króla nokautu Solomona Haumono.

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych nie czekał długo na kolejny pojedynek i błyskawicznie przyjął ofertę walki z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Kameruńczyk już wielokrotnie pokazywał, że w ringu zawsze daje z siebie wszystko i potrafi sprawić sporo kłopotów każdemu pięściarzowi na świecie. Z jego nieprzewidywalnym i bardzo dynamicznym jak na wagę ciężką stylem sporo kłopotów mieli m.in. Chris Arreola czy Dominic Breazeale. Jego występy zawsze zwiastują ringową wojnę, a w konfrontacji z osobą Tomasza Adamka zwiastuje to świetne widowisko dla kibiców.

W Częstochowie okazje do zaprezentowania swoich umiejętności będzie miał również Adam Balski (10-0, 8 KO). Zawsze grzeczny i uśmiechnięty, ale w ringu prezentuje się z zupełnie innej strony. Naturalny talent, który z dużą łatwością wyprowadza złożone kombinacje uderzeń. Przy tym w ringu potrafi być niezwykle cierpliwy, a to cecha wielkich mistrzów. Jeden z najbardziej perspektywicznych pięściarzy w naszym kraju powraca do ringu po przekonującym zwycięstwie z Łukaszem Janikiem i jest coraz bliżej walki o mistrzostwo świata w kategorii junior ciężkiej. Do gali "Noc Wojowników" przygotowuje się wspólnie z Adamkiem i jego sztabem szkoleniowym, na czele którego stoi szkoleniowiec Gus Curren. Amerykanin już ochrzcił Balskiego "przyszłym mistrzem świata" i nie ma w tej kwestii żadnych złudzeń!

Kolejny zawodowy pojedynek stoczy także Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO). "Arab" po raz kolejny spróbuje udowodnić kibicom, że mimo młodego wieku posiada już umiejętności, które w niedalekiej przyszłości pozwolą mu toczyć pojedynki o pasy najbardziej szanowanych organizacji na świecie. W swoim dorobku już ma młodzieżowe mistrzostwo świata WBO oraz Międzynarodowe Mistrzostwo Polski, a to dopiero początek! Przed własną publicznością potrafi wskoczyć na zupełnie inny poziom i właśnie w częstochowskim ringu czuje się najlepiej.

Ponadto w karcie walk gali w Częstochowie znajdują się dwa starcia, których stawką będzie Mistrzostwo Polski. W kategorii półśredniej Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO) zmierzy się z Michałem Żeromińskim (13-2-1, 1 KO), a w dywizji superlekkiej dojdzie do rewanżowej batalii pomiędzy Michałem Leśniakiem (7-1, 2 KO) oraz Kamilem Młodzińskim (8-2-3, 5 KO).

Rozmowa z Tomaszem Adamkiem w załączonym materiale wideo.

KARTA WALK GALI „NOC WOJOWNIKÓW: ADAMEK VS KASSI”

Walka wieczoru o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski w kategorii ciężkiej:
Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) vs Fred Kassi (18-6-1, 10 KO)

Adam Balski (10-0, 8 KO) vs Demetrius Banks (9-2, 4 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii półśredniej:
Michał Żeromiński (13-2-1, 1 KO) vs Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO)

Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO) vs Saidi Mbelwa (43-25-5, 28 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii super lekkiej:
Michał Leśniak (7-1, 2 KO) vs Kamil Młodziński (8-2-3, 5 KO)

Mateusz Rzadkosz (5-0-1, 1 KO) vs Tomasz Gromadzki (5-0-1, 1 KO)
Damian Wrzesiński (12-1-1, 5 KO) vs Marek Laskowski (9-8-2, 1 KO).

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-11-16/adamek-ostatnio-kazda-moja-walka-jest-o-byc-albo-nie-byc/

W sobotę w hali sportowej Częstochowa odbędzie się gala bokserska "Noc Wojowników". Złoży się na nią siedem pojedynków, a główną atrakcją wieczoru będzie występ byłego mistrza świata Tomasza Adamka (51-5, 30 KO), którego rywalem będzie Kameruńczyk Fred Kassi (18-6-1, 10 KO).

Organizatorami imprezy są Tymex Boxing Promotion i MB Promotions. Ważenie zawodników zaplanowano na piątek, a w czwartek dwunastu spośród 14 bokserów, którzy zaprezentują się częstochowskiej publiczności, wzięło udział w konferencji prasowej.

Zabrakło tylko Marka Laskowskiego i Tanzańczyka Saida Mbelwy. Podczas prezentacji obyło się bez spięć i prowokacji, a niemal każdy z wypowiadających się mówił o swoim rywalu z dużym szacunkiem, ale był przekonany, że to jednak on zwycięży w sobotę.

Przeciwnik Adamka Fred Kassi podkreślił, że był fanem Adamka i fakt, że będzie mógł się zmierzyć z bokserem, któremu sam kibicował, będzie dla niego dodatkową motywacją. Z kolei Adamek stwierdził, że jest bardzo dobrze przygotowany do walki, w czym duża zasługa jego trenera Gusa Currena. "Teraz trzeba wejść do ringu, walczyć i wygrać. Jeśli będę szybki i dokładny to wygram".

Fanem Adamka okazał się też amerykański bokser Demetrius Banks, który będzie walczyć w wadze junior ciężkiej z Adamem Balskim. Ich pojedynek został zakontraktowany na osiem rund, zaś walka Adamka z Kassim w wadze ciężkiej na dziesięć.

Wcześniej odbędzie się pięć walk w lżejszych kategoriach zmierzą się Damian Wrzesiński i Marek Laskowski, Mateusz Rzadkosz i Tomasz Gromadzki, Michał Leśniak i Kamil Młodziński, Rober Parzęczewski i Said Mbelwa oraz Łukasz Wierzbicki i Michał Żeromiński. Stawką pojedynku Leśniaka z Młodzińskim oraz Wierzbickiego z Żeromińskim będą tytuły mistrzów Polski w wadze super lekkiej i półśredniej.

Początek sobotniej gali o godzinie 18.00.

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-11-16/noc-wojownikow-w-sobote-w-czestochowie-zobacz-wideo-z-konferencji/

W sobotę w Częstochowie gala bokserska jakiej od dawna nie było. W głównej walce Tomasz Adamek walczy z Amerykaninem Kassim. Ale wcześniej, w czwartek o 18.00 w sportowym pubie Stacherczak (D.H.Schott), będzie miało miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie - spotkanie z Andrzejem Kostyrą, autorem książki "Walki Stulecia".
Będzie to spotkanie dla kibiców z Tomaszem "Góralem" Adamkiem, trenerem Andrzejem Gmitrukiem oraz redaktorem Andrzejem Kostyrą który opowie o kulisach powstania książki "Walki stulecia". Lektura jeszcze w tym roku pojawi się na półkach. Adamek jest bohaterem jednego z rozdziałów "Walk stulecia". Spotkanie poprowadzi redaktor Mateusz Borek. Wstęp wolny. Podczas wydarzenia będzie można nabyć książkę wraz z autografem.
 
 

Już 18 listopada do ringu powróci były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (51-5, 30 KO). W Częstochowie podczas gali "Noc Wojowników" polski pięściarz zmierzy się z Kameruńczykiem Fredem Kassim. W czwartek, jeszcze przed sobotnią rywalizacją, wszyscy bohaterowie spotkają na oficjalnej konferencji prasowej. Transmisja wydarzenia w czwartek od godziny 14:00 na Polsatsport.pl i w Polsacie Sport News!

Adamek vs Kassi: Transmisja konferencji prasowej na Polsatsport.pl!
fot.Cyfrasport
Gala "Noc Wojowników" z walką wieczoru Tomasza Adamka z Fredem Kassi nadchodzi wielkimi krokami. Polski pięściarz nie składa broni w walce o kolejny pojedynek mistrzowski w królewskiej kategorii, ale Kameruńczyk boksuje w niezwykle niewygodnym stylu. Jak obaj pięściarze i pozostali bohaterowie wydarzenia podchodzą do swoich sobotnich występów?
 
Tydzień medialny przed galą "Noc Wojowników" Adamek vs Kassi" to ostatnia szansa, aby zdobyć informację od bohaterów wydarzenia na temat ich dyspozycji. W czwartek punktualnie o godzinie 14:00 rozpocznie się oficjalna konferencja prasowa, na której pojawią się wszyscy pięściarze, w tym oczywiście Tomasz Adamek, Fred Kassi, Adam Balski (10-8 KO) czy Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO).

Transmisja konferencji prasowej w czwartek od godziny 14:00 na Polsatsport.pl i w Polsacie Sport News!

Bilety na galę "Noc Wojowników" dostępne na ebilet.pl.

ebilet.pl/sport/sporty-walki/boxing-night-gala-boksu-zawodowego/

Już 18 listopada do ringu powróci mistrz świata dwóch kategorii wagowych i jeden z najlepszych polskich pięściarzy w historii - Tomasz Adamek (51-5, 30 KO). "Góral" w Częstochowie zmierzy się z Kameruńczykiem Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). – Nie wiem, być może to będzie ostatnia walka Adamka na polskiej ziemi? Może przedostatnia? – powiedział Mateusz Borek.

Polski pięściarz 24 czerwca udanie powrócił do ringu na gali Polsat Boxing Night pokonując w świetnym stylu australijskiego króla nokautu Solomona Haumono. Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych nie czekał długo na kolejny pojedynek i błyskawicznie przyjął ofertę walki z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Kameruńczyk już wielokrotnie pokazywał, że w ringu zawsze daje z siebie wszystko i potrafi sprawić sporo kłopotów każdemu pięściarzowi na świecie. Inaczej twierdzi jednak Szpilka.

– Tomek się uparł. Ponieważ do końca ma blisko, to chciał boksować w Polsce, pośród swoich rodaków, za którymi tęskni. Do tego powiem szczerze, nie stać nas na tę walkę, na tę galę, ale robimy to, żeby przeżyć coś fajnego. Nie wiem, być może to będzie ostatnia walka Adamka na polskiej ziemi? Może przedostatnia? – powiedział Borek.

KARTA WALK GALI „NOC WOJOWNIKÓW: ADAMEK VS KASSI”

Walka wieczoru o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski w kategorii ciężkiej:
Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) vs Fred Kassi (18-6-1, 10 KO)

Adam Balski (10-0, 8 KO) vs Demetrius Banks (9-2, 4 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii półśredniej:
Michał Żeromiński (13-2-1, 1 KO) vs Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO)

Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO) vs Saidi Mbelwa (43-25-5, 28 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii super lekkiej:
Michał Leśniak (7-1, 2 KO) vs Kamil Młodziński (8-2-3, 5 KO)

Mateusz Rzadkosz (5-0-1, 1 KO) vs Tomasz Gromadzki (5-0-1, 1 KO)
Damian Wrzesiński (12-1-1, 5 KO) vs Marek Laskowski (9-8-2, 1 KO)

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-11-15/borek-o-gali-w-czestochowie-byc-moze-to-bedzie-ostatnia-walka-gorala-w-polsce/

 

Przed Tomaszem Adamkiem (51-5, 30 KO) kolejne wyzwanie! "Góral" 18 listopada na gali w Częstochowie zmierzy się z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Były mistrz dwóch kategorii wagowych po chichu liczy jednak na zapewne ostatni w karierze pojedynek o pas. W takiej walce widziałby go też Maciej Sulęcki.
 
Adamek w sobotę wyjdzie do swojej  57. walce na zawodowym ringu. Po pokonaniu Solomona Haumono "Góral" wrócił na zwycięską ścieżkę. Przygotowujący się pod okiem Gusa Currena w Osadzie Śnieżka Polak stanie naprzeciwko Kassiego, który w przeszłości walczył m.in. z Jarrellem Millerem czy też Dominikiem Breazealem.

Wydaje się, że Adamek będzie faworytem tego starcia. W razie wygranej 40-latek mógłby sobie otworzyć drogę do bardziej znaczących bokserów. Obecnie wszystkie pasy najważniejszych organizacji w wadze ciężkiej posiada trzech bokserów, Anthony Joshua, Deontay Wilder praz Joseph Parker. Dwóch pierwszych wydaje się być poza zasięgiem całej reszty.

O Adamku w ciepłych słowach wypowiadała się polska nadzieja, Sulęcki, który jednak zaznaczył, że w ewentualnym starciu z Joshuą, "Górala" nie miałby żadnych szans.

- Myślę, że Tomek Adamek z Anthonym Joshuą i Deontayem Wilderem nie ma żadnych szans. Ewentualnie Joseph Parker, który mnie nie porywa, jest nieco mdły. Jeśli dostałby walkę z Joshuą to skończyłoby się nokautem. Na pewno Adamek marzy o pasie i pewnie jest też chęć zarobienia pieniędzy. Ja bym chciał go zobaczyć w walce o pas. Dla polskiego boksu zrobił bardzo dużo.

Już 18 listopada szykuje się kolejne święto polskiego boksu! Do ringu powróci mistrz świata dwóch kategorii wagowych i jeden z najlepszych polskich pięściarzy w historii - Tomasz Adamek (51-5, 30 KO). "Góral" w Częstochowie zmierzy się z niezwykle niebezpiecznym Kameruńczykiem Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Podczas "Nocy Wojowników" wystąpią także m.in. utalentowani Adam Balski (10-0, 8 KO) czy Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO).

Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) pas WBC w wadze półciężkiej zdobył 21 maja 2005 roku wygrywając z Australijczykiem Paulem Briggsem w Chicago. Walczył wtedy ze złamanym nosem. Drugi z mistrzowskich tytułów (IBF w wadze junior ciężkiej) odebrał 11 grudnia 2008 r w Newark Steve’owi Cunninghamowi. Z Witalijem Kliczką przegrał 10 września 2011 roku we Wrocławiu. Stawką był pas WBC w wadze ciężkiej należący do Ukraińca, sędzia zatrzymał walkę w 10 rundzie. Adamek jeszcze nie składa broni i cały czas liczy się w grze o mistrzostwo świata w kategorii ciężkiej. Polski pięściarz 24 czerwca udanie powrócił do ringu na gali Polsat Boxing Night pokonując w świetnym stylu australijskiego króla nokautu Solomona Haumono.

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych nie czekał długo na kolejny pojedynek i błyskawicznie przyjął ofertę walki z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Kameruńczyk już wielokrotnie pokazywał, że w ringu zawsze daje z siebie wszystko i potrafi sprawić sporo kłopotów każdemu pięściarzowi na świecie. Z jego nieprzewidywalnym i bardzo dynamicznym jak na wagę ciężką stylem sporo kłopotów mieli m.in. Chris Arreola czy Dominic Breazeale. Jego występy zawsze zwiastują ringową wojnę, a w konfrontacji z osobą Tomasza Adamka zwiastuje to świetne widowisko dla kibiców.

W Częstochowie okazje do zaprezentowania swoich umiejętności będzie miał również Adam Balski (10-0, 8 KO). Zawsze grzeczny i uśmiechnięty, ale w ringu prezentuje się z zupełnie innej strony. Naturalny talent, który z dużą łatwością wyprowadza złożone kombinacje uderzeń. Przy tym w ringu potrafi być niezwykle cierpliwy, a to cecha wielkich mistrzów. Jeden z najbardziej perspektywicznych pięściarzy w naszym kraju powraca do ringu po przekonującym zwycięstwie z Łukaszem Janikiem i jest coraz bliżej walki o mistrzostwo świata w kategorii junior ciężkiej. Do gali "Noc Wojowników" przygotowuje się wspólnie z Adamkiem i jego sztabem szkoleniowym, na czele którego stoi szkoleniowiec Gus Curren. Amerykanin już ochrzcił Balskiego "przyszłym mistrzem świata" i nie ma w tej kwestii żadnych złudzeń!

Kolejny zawodowy pojedynek stoczy także Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO). "Arab" po raz kolejny spróbuje udowodnić kibicom, że mimo młodego wieku posiada już umiejętności, które w niedalekiej przyszłości pozwolą mu toczyć pojedynki o pasy najbardziej szanowanych organizacji na świecie. W swoim dorobku już ma młodzieżowe mistrzostwo świata WBO oraz Międzynarodowe Mistrzostwo Polski, a to dopiero początek! Przed własną publicznością potrafi wskoczyć na zupełnie inny poziom i właśnie w częstochowskim ringu czuje się najlepiej.

Ponadto w karcie walk gali w Częstochowie znajdują się dwa starcia, których stawką będzie Mistrzostwo Polski. W kategorii półśredniej Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO) zmierzy się z Michałem Żeromińskim (13-2-1, 1 KO), a w dywizji superlekkiej dojdzie do rewanżowej batalii pomiędzy Michałem Leśniakiem (7-1, 2 KO) oraz Kamilem Młodzińskim (8-2-3, 5 KO).

KARTA WALK GALI „NOC WOJOWNIKÓW: ADAMEK VS KASSI”

Walka wieczoru o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski w kategorii ciężkiej:
Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) vs Fred Kassi (18-6-1, 10 KO)

Adam Balski (10-0, 8 KO) vs Demetrius Banks (9-2, 4 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii półśredniej:
Michał Żeromiński (13-2-1, 1 KO) vs Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO)

Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO) vs Saidi Mbelwa (43-25-5, 28 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii super lekkiej:
Michał Leśniak (7-1, 2 KO) vs Kamil Młodziński (8-2-3, 5 KO)

Mateusz Rzadkosz (5-0-1, 1 KO) vs Tomasz Gromadzki (5-0-1, 1 KO)

Damian Wrzesiński (12-1-1, 5 KO) vs Marek Laskowski (9-8-2, 1 KO)v

http://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2017-11-13/sulecki-chcialbym-zobaczyc-adamka-w-walce-o-mistrzostwo-swiata/

Cam F. Awesome, a właściwie Lenroy Thompson, w poniedziałek pojawił się na warszawskim Okęciu, a już we wtorek pojawił się na sali treningowej w Łomnicy. 29-letni Amerykanin będzie pomagał Tomaszowi Adamkowi (50-5, 30 KO) w przygotowaniach do walki z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO), do której dojdzie podczas gali „Noc Wojowników” już 18 listopada w Częstochowie.
Adamek vs Kassi: Bohater filmu sparingpartnerem Polaka!
fot. Youtube
Cam F. Awesome w amatorskim boksie zrobił niezwykle dużo. Czterokrotnie – w latach 2008, 2010, 2013 i 2014 – zdobywał mistrzostwo Stanów Zjednoczonych, a w latach 2009, 2011 oraz 2013 zwyciężył prestiżowy turniej „Golden Gloves”.Leworęczny 29-letni pięściarz może okazać się bardzo istotnym elementem przygotowań Tomasza Adamka, który zmierzy się z często zmieniającym pozycję Fredem Kassim.

Amerykanin w 2012 roku został zawieszony na rok przez Agencję Antydopingową w Stanach Zjednoczonych za unikanie kontroli, ale powrócił do boksu, aby powalczyć o Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. W kwalifikacjach przegrał z Lenierem Pero, ale zwrócił na siebie uwagę energetyczną postawą, a także wywiadami po walce. Sam siebie nazwał „Taylor Swift (amerykańska wokalistka – przyp. red.) pięściarstwa”.

Awesome został również jedną z gwiazd filmu dokumentalnego „Kontra” (org. „CounterPunch”) opowiadającego o pięściarzach zmierzających do określonego celu. Utalentowany Amerykanin pokazuje jak wiele poświęceń wymaga dążenie do marzeń i jak wiele znaczy pięściarstwo w jego życiu. Ledwo wiązał koniec z końcem, ale igrzyska w Rio były dla niego celem nadrzędnym. Film dostępny jest na platformie „Netflix”.

Czarnoskóry pięściarz na amatorskim ringu zwyciężył ponad 200 walk, a codzienne treningi nauczyły go wiele pokory. Brak kwalifikacji na IO nieco zahamował jego sportowe zapędy i na razie nie myśli o profesjonalnej karierze. Amerykanin aktualnie na pełen etat zajmuje się… wykładami motywacyjnymi.

- Prowadzę wiele takich spotkań, bo chciałbym ustabilizować się finansowo. Kocham boks, ale doszedłem do punktu, w którym musiałem podjąć decyzję. Chciałbym założyć rodzinę i także realizować się w tym co robię, a boks nie daje takich możliwości – mówi Awesome.

Niezwykle charyzmatyczny i otwarty Amerykanin przez najbliższe tygodnie będzie pomagał na sali Adamkowi, a jego pozytywna energia może mieć tylko pozytywny wpływ na postawę „Górala” w ringu.

O gali "Noc Wojowników: Adamek vs Kassi"

Już 18 listopada szykuje się kolejne święto polskiego boksu! Do ringu powróci mistrz świata dwóch kategorii wagowych i jeden z najlepszych polskich pięściarzy w historii - Tomasz Adamek (51-5, 30 KO). "Góral" w Częstochowie zmierzy się z niezwykle niebezpiecznym Kameruńczykiem Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Podczas "Nocy Wojowników" wystąpią także m.in. utalentowani Adam Balski (10-0, 8 KO) czy Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO). 

Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) pas WBC w wadze półciężkiej zdobył 21 maja 2005 roku wygrywając z Australijczykiem Paulem Briggsem w Chicago. Walczył wtedy ze złamanym nosem. Drugi z mistrzowskich tytułów (IBF w wadze junior ciężkiej) odebrał 11 grudnia 2008 r w Newark Steve’owi Cunninghamowi. Z Witalijem Kliczką przegrał 10 września 2011 roku we Wrocławiu. Stawką był pas WBC w wadze ciężkiej należący do Ukraińca, sędzia zatrzymał walkę w 10 rundzie. Adamek jeszcze nie składa broni i cały czas liczy się w grze o mistrzostwo świata w kategorii ciężkiej. Polski pięściarz 24 czerwca udanie powrócił do ringu na gali Polsat Boxing Night pokonując w świetnym stylu australijskiego króla nokautu Solomona Haumono.

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych nie czekał długo na kolejny pojedynek i błyskawicznie przyjął ofertę walki z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Kameruńczyk już wielokrotnie pokazywał, że w ringu zawsze daje z siebie wszystko i potrafi sprawić sporo kłopotów każdemu pięściarzowi na świecie. Z jego nieprzewidywalnym i bardzo dynamicznym jak na wagę ciężką stylem sporo kłopotów mieli m.in. Chris Arreola czy Dominic Breazeale. Jego występy zawsze zwiastują ringową wojnę, a w konfrontacji z osobą Tomasza Adamka zwiastuje to świetne widowisko dla kibiców.

W Częstochowie okazje do zaprezentowania swoich umiejętności będzie miał również Adam Balski (10-0, 8 KO). Zawsze grzeczny i uśmiechnięty, ale w ringu prezentuje się z zupełnie innej strony. Naturalny talent, który z dużą łatwością wyprowadza złożone kombinacje uderzeń. Przy tym w ringu potrafi być niezwykle cierpliwy, a to cecha wielkich mistrzów. Jeden z najbardziej perspektywicznych pięściarzy w naszym kraju powraca do ringu po przekonującym zwycięstwie z Łukaszem Janikiem i jest coraz bliżej walki o mistrzostwo świata w kategorii junior ciężkiej. Do gali "Noc Wojowników" przygotowuje się wspólnie z Adamkiem i jego sztabem szkoleniowym, na czele którego stoi szkoleniowiec Gus Curren. Amerykanin już ochrzcił Balskiego "przyszłym mistrzem świata" i nie ma w tej kwestii żadnych złudzeń! 

Kolejny zawodowy pojedynek stoczy także Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO). "Arab" po raz kolejny spróbuje udowodnić kibicom, że mimo młodego wieku posiada już umiejętności, które w niedalekiej przyszłości pozwolą mu toczyć pojedynki o pasy najbardziej szanowanych organizacji na świecie. W swoim dorobku już ma młodzieżowe mistrzostwo świata WBO oraz Międzynarodowe Mistrzostwo Polski, a to dopiero początek! Przed własną publicznością potrafi wskoczyć na zupełnie inny poziom i właśnie w częstochowskim ringu czuje się najlepiej. 

Ponadto w karcie walk gali w Częstochowie znajdują się dwa starcia, których stawką będzie Mistrzostwo Polski. W kategorii półśredniej Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO) zmierzy się z Michałem Żeromińskim (13-2-1, 1 KO), a w dywizji superlekkiej dojdzie do rewanżowej batalii pomiędzy Michałem Leśniakiem (7-1, 2 KO) oraz Kamilem Młodzińskim (8-2-3, 5 KO).

KARTA WALK GALI „NOC WOJOWNIKÓW: ADAMEK VS KASSI”

Walka wieczoru o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski w kategorii ciężkiej:
Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) vs Fred Kassi (18-6-1, 10 KO)

Adam Balski (10-0, 8 KO) vs Demetrius Banks (9-2, 4 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii półśredniej:
Michał Żeromiński (13-2-1, 1 KO) vs Łukasz Wierzbicki (13-0, 6 KO)

Robert Parzęczewski (17-1, 10 KO) vs Saidi Mbelwa (43-25-5, 28 KO)

Walka o Mistrzostwo Polski w kategorii super lekkiej:
Michał Leśniak (7-1, 2 KO) vs Kamil Młodziński (8-2-3, 5 KO)

Mateusz Rzadkosz (5-0-1, 1 KO) vs Tomasz Gromadzki (5-0-1, 1 KO)
Damian Wrzesiński (12-1-1, 5 KO) vs Marek Laskowski (9-8-2, 1 KO)